Opony sportowe i z ultrawysokimi osiągami, opony i wyścigi - Test Mercedesa SLS AMG GT3, zwycięzcy tegorocznej edycji 24-godzinnego wyścigu po Nürburgringu
Center

Test Mercedesa SLS AMG GT3, zwycięzcy tegorocznej edycji 24-godzinnego wyścigu po Nürburgringu

Sport Opublikowano 23-10-13 autor Maciej

Mieliśmy okazję przetestować Mercedesa SLS AMG GT3, zwycięzce najtrudniejszego wyścigu samochodowego na świecie. W sukcesie tego auta duże znaczenie miało ogumienie marki Dunlop.

Mercedes SLS AMG GT3 na torze Firma Dunlop wyposażyła w opony Mercedesa SLS AMG GT3, który zwyciężył podczas 24-godzinnego wyścigu po torze Nürburgring - fot. © : rezulteo

600 koni mechanicznych oraz skrzydła mewy

Model SLS AMG GT3 został zaprojektowany przez inżynierów Mercedesa, by spełnić wymogi GT3 dotyczące wyścigów będących polem antologicznych bitew między konkurującymi ze sobą  producentami na wszystkich torach świata. Cel jest dość prosty: na bazie samochodu sportowego dostępnego w katalogu danej marki tworzy się rasowe sportowe auto, uwzględniając przy tym regulamin zezwalający na dokonanie pewnej liczby modyfikacji.

Mercedes postawił na model SLS AMG. Jest to sportowe auto charakteryzujące się długą maską oraz tzw. „skrzydłami mewy”, a także silnikiem V8 o mocy 571 KM. Po tuningu pod kątem wyścigu G3T auto stało się lżejsze (niecałe 1350 kg w stosunku do 1600 kg przed tuningiem) oraz zyskało na mocy: Mercedes zapowiada od 550 do 600 koni, jednak bez zasad narzuconych przez regulamin mistrzostw GT3 bez problemu wcisnąłby pod maskę znacznie więcej mocy. Jedna rzecz jest pewna: dzięki unikalnemu zrywowi oraz drzwiom otwieranym do góry auto wzbudzało zachwyt wśród kibiców zgromadzonych przy trasie.

Czerwony Mercedes SLS AMG GT3fot. © : rezulteo

Nowy ulubieniec tłumów?

Aktualnie, los sprzyja nowemu modelowi SLS AMG GT3, który został przedstawiony w 2011 roku i od tego czasu jego osiągi w zakresie jazdy wyścigowej są nieustannie poprawiane. W roku 2013 może on zdominować wszystkie większe wyścigi GT3 na świecie. Najpierw, na początku roku osiągnął zwycięstwo podczas 24-godzinnego wyścigu w Dubaju. Następnie był bezkonkurencyjny podczas  24-godzinnego wyścigu w Barcelonie oraz mitycznego 24-godzinnego wyścigu po torze Spa-Francorchamps, gdzie Mercedes zgarnął wszystkie trofea. Jednak największym powodem do dumy, zarówno dla niemieckiego producenta jak i współpracującej z nim marki Dunlop, było zwycięstwo podczas 24-godzinnego wyścigu po torze  Nürburgring w 2013 roku. To wielki sukces marki Mercedes, która zdołała zostawić w tyle AudiPorsche i innych specjalistów podczas absolutnie fantastycznego wyścigu, rozgrywającego się dodatkowo w piekielnie trudnych warunkach pogodowych.

 

Zielone piekło

Jeśli zapytacie dowolnego zawodowego kierowcę o jego ulubiony wyścig, istnieją spore szanse, że wskaże on właśnie 24-godzinne zmagania na Nürburgringu. Z całą pewnością jest to obecnie najtrudniejsze wyzwanie w świecie wyścigów samochodowych. 24 godziny wyścig to jazda po ekstremalnie trudnym torze zawierającym ponad setkę (w większości pokonywanych na ślepo) zakrętów oraz barierki tuż przy linii asfaltu. 24-godzinny wyścig często rozgrywa się w deszczu, w którym ściga się ponad setka uczestniczących aut - od potężnych maszyn GT3 po małe samochody miejskie należące do amatorów. Cała ta gromada współdzieli jedną drogę, starając się unikać wypadków oraz wypadnięć poza trasę, co często zdarza się podczas wyścigu. Zarówno  AudiBMW, PorscheAston Martin jak i McLaren wydają co roku znaczne sumy, by sięgnąć po najwyższe trofeum.

W roku 2013 było to szczególnie trudne: kierowcy zmagali się z potężną ulewą, w pewnym momencie wyścig musiał zostać zawieszony na wiele godzin ze względu na ekstremalnie niebezpieczne warunki. Jednak po dwóch okrążeniach jazdy na czas, prowadzenie objął SLS AMG GT3. Dzięki ekipie najwyższej klasy, doskonałemu zarządzaniu podczas wyścigu oraz ogumieniu, które sprostało wyjątkowo trudnym warunkom, Mercedes pokonał ekipy Porsche i BMW.

Mercedes SLS AMG GT3 na drugim okrążeniufot. © : rezulteo

Za kierownicą bestii

Podczas ośmiu okrążeń po torze Lausitzring w Niemczech, mogliśmy ocenić ponadprzeciętne osiągi tego typu samochodów wyścigowych. Nowością jest fakt, że auta zostały tak dopracowane, by mogli nimi kierować także kierowcy o nieco mniejszych umiejętnościach: często spotyka się bowiem amatorów o zasobnych portfelach (i całkiem niezłych umiejętnościach), którzy biorą udział w wyścigach w tych maszynach. Zresztą, w mistrzostwach G3T z założenia biorą udział zarówno zawodowi kierowcy, jak i dopiero próbujący swych sił amatorzy.

Trzeba przyznać, że ściganie się po torze naprawdę uzależnia. Pierwsze wrażenia za kierownicą SLS GT3 są naprawdę niezwykłe, jeśli nie przywykliśmy do kierowania samochodem wyczynowym. Najpierw zakładasz ognioodporny kombinezon (wraz z bielizną i skarpetami z tego samego materiału), następnie mocujesz system Hans na kasku i przytwierdzasz się pasami do siedzenia. Teraz z linią wzroku niewiele powyżej deski rozdzielczej, można uruchomić silnik naciskając odpowiedni przycisk.

Następnie, wrzucasz pierwszy bieg, a później drugi - po serii gwałtownych wstrząsów. Następnie, przechodzisz na sekwencyjne wybieranie biegów za pomocą przełączników na kierownicy i wyjeżdżasz ze strefy pit stopów.

 

Samochody wyścigowe - zupełnie inny świat

Mercedes SLS AMG GT3 na torzefot. © : rezulteo
Nie trzeba chyba dodawać, że w przypadku niedoświadczonego amatora, wrażenia z jazdy są po prostu nadzwyczajne. Poziom przyspieszenia jest jeszcze wyższy niż w przypadku wysokiej klasy maszyny sportowej. Skrzynia biegów reaguje błyskawicznie, a przy tym działa naprawdę lekko. Jednak największe wrażenie robią tak naprawdę dwa parametry: hamowanie i przyczepność na zakręcie. To właśnie one pozwalają w pełni uzmysłowić sobie kosmiczną odległość, jaka dzieli te potwory od grzecznych autek homologowanych do jazdy drogowej. Trudno nie zwrócić również uwagi na wyczynowe opony, które pozwalają wykorzystać potężną moc drzemiącą pod maską: specjalne mieszanki gumowe zastosowane w oponach slick są w stanie osiągnąć rzeczy nieosiągalne dla produktów homologowanych do jazdy drogowej. Ich skuteczność przy hamowaniu jest wręcz niewyobrażalna, a przyczepność na zakrętach to po prostu zupełnie inna liga. Mieliśmy do czynienia zaledwie z oponami pośrednimi, do użytku w przypadku deszczu (który w końcu nie spadł, pomimo wielkich chmur czających się na horyzoncie). W przypadku slicków przeznaczonych do jazdy po suchej drodze różnica względem zwykłych opon drogowych (nawet tych ultra-sportowych) byłaby jeszcze bardziej odczuwalna.

 

Most pomiędzy dwoma światami

Opona Dunlop na torzefot. © : rezulteo
Świat samochodów wyczynowych oraz świat aut drogowych dzielą lata świetlne. Jednak producenci starają się maksymalnie wykorzystać wyniki badań i doświadczeń prowadzonych na potrzeby wyścigów w zwykłych oponach drogowych. W firmie Dunlop, często wspomina się o licznych elementach przenoszonych z ogumienia wyczynowego do produktów szosowych o wysokich osiągach, jak to ma miejsce w przypadku SP Sport Maxx GT czy też  Sport Maxx Race. Oczywiście nie ma szans, by osiągnąć równie wysokie parametry, jak przy wyczynowych slickach, jednak ciągła praca ekspertów m.in z firmy Dunlop sprawia, że opony o wysokich osiągach są ciągłe udoskonalane. Wyścigi samochodowe służą między innymi właśnie do: imprezy kalibru 24-godzinnego wyścigu po Nürburgringu lub w Le Mans oraz pozwalają coraz bardziej przesuwać granice możliwości ogumienia zarówno pod względem wytrzymałości, jak i czystej skuteczności. Nierzadko bywa i tak, że ogumienie wytrzymuje zaledwie cztery godziny wyścigu. Podczas deszczu, tempo zużycia jest jeszcze wyższe, zwłaszcza w bardzo złych warunkach. Dzięki gigantycznemu laboratorium, jakim są wyścigi samochodowe, gdzie ogumienie jest stale poddawane ekstremalnym obciążeniom, do świata opon drogowych regularnie trafiają owoce badań rozwojowych przetestowane na torze wyścigowym. Dotyczy to również mniej radykalnych produktów, w których niektóre mieszanki doskonale pełnią swoją funkcję.

 

 

Aby dowiedzieć się więcej 

>> Strona toru Nürburgring